piątek, 28 czerwca 2013

zawieszony.




WIEDZIAŁAM, ZE NIE BĘDZIE TAK IDEALNIE.
ZAWSZE JA MUSZĘ WSZYSTKO POPSUĆ.
TAK, A KTO INNY ?!
CZY JA NIE MAM PRAWA BYĆ SZCZĘŚLIWA ?!
mam. ale po prostu nie chcę !
JEBIE TO 

...



nie mogę pisać... nie dam rady.
przepraszam.


dlaczego kochają nas ci, których my nie kochamy ?
dlaczego kochamy tych, którym nasza miłość nie jest potrzebna ?


http://www.youtube.com/watch?v=Vv0wfGLYKxY




niestety jestem zmuszona zawiesić tego bloga.
nie wiem, na jak długo. 
aż wszystko sobie poukładam ?
zobaczymy.

więc narazie koniec.








do zobaczenia, Vier.






niedziela, 2 czerwca 2013

już nie warto ...

"Zacze­kam tu na zaw­sze, tyl­ko po to, 
by zo­baczyć Twój uśmiech.. Oczka..
Zacze­kam, bo to praw­da, 
że jes­tem niczym bez Ciebie. "



siemaneczko ♥

co tam u Was ?
u mnie pozytywnie, powiedzmy ;p

i po koncercie ; ))
i Golce, hehe ;p
może jutro dodam zdjęcia, o ile Rosie mi je prześle ;]


dwa dni bez rodziców, z kumpelami na dk .
ochh, jak było zajebiście ♥
Meg, Rosie, Nadia kocham Wass <33333333333333
Isabelle szkoda, że Cie nie było, tesknię ;c

no więc ogólnie dzisiejszy dzień świetny..
no może oprócz spotkania ze Stevenem, za którym nadal tak strasznie tęsknię ; ((

wiem, jestem głupia.. no ale co zrobisz ?!
taka już po prostu jestem ;c
nie mogę zapomnieć ;<
po prostu nie dam rady ;c

dzisiaj ten Jego słodki uśmiech... jest beze mnie taki szczęśliwy.
dobrze, przecież tego chciałam, dlatego to skończyłam, żeby On był szczęśliwy..
mam co chciałam.





czyli ...
może już nie warto ?!
chyba tak ...


" - Jedyne, co chciałabym teraz zrobić, to rzucić się pod pociąg... "

DLACZEGO NIKT MNIE NIE ROZUMIE ? ; ((


"Dałam mu ser­ce. Bo zaufałam. Za­pat­rzo­na w niebo, za­pom­niałam pat­rzeć pod no­gi. Upuścił mo­je ser­ce. A ono roz­biło się, niczym szklan­ka na drob­ne ka­wałeczki. Poz­bierałam ok­ruchy. Godzinami klejąc je w sa­mot­ności. Mówisz, że jego odejście mnie nie zmieniło? Rac­ja. Jes­tem taka jak zaw­sze. Wsta­je ra­no i pi­je czarną kawę. Wychodzę do szkoły. Wra­cam. Cza­sem pójdę do ki­na, na spa­cer. Jem ko­lac­je. Kładę się spać. Tyl­ko... to wszys­tko poz­ba­wione jest sen­su. Bo nie ma go przy mnie. Ro­zumiesz? "


" Po­wie­działeś, że na mnie nie zasługu­jesz. A kim ja właści­wie jes­tem?! NI­KIM. Bez ciebie to wszys­tko nie miało sen­su. Mu­siałam to skończyć. Wys­tar­czyła chwi­la za­pom­nienia i żylet­ka. Na ścianie po­jawił się krwa­wy na­pis: Bez ciebie mo­je życie jest niczym. Kiedy przyszedłeś jeszcze żyłam. Widziałam jak klękasz nad moim ciałem, jak płaczesz. Chciałam wszys­tko cofnąć, ale nie wyszło. Pat­rzyłam jak ka­leczysz swo­je ciało, jak cier­pisz, po to by być ze mną. Zaw­sze mnie kochałeś. Wie­działam, że ból za­raz mi­nie i przy­niesie uko­jenie. Już nic nie mogło nas ura­tować..."





Viera ;c