piątek, 29 marca 2013

tylko smutek ...

"Zacze­kam tu na zaw­sze, tyl­ko po to, by zo­baczyć Twój uśmiech.. Oczka..
Zacze­kam, bo to praw­da, że jes­tem niczym bez Ciebie. "



no siemka ; ))

jedna osoba tak strasznie prosiła o wpis.. nie wiem, po co jej to, bo nie ma tu nic ciekawego, tylko moje użalanie się nad sobą, no, ale kochanie chciałeś/aś, to masz, ciesz się :*

nie wiem, co tu napisać, bo to taki trochę wymuszony post ;/

może to, co najbardziej leży mi na sercu ? ;((
 
Steven.
cały czas o Nim myślę, nie wiem dlaczego ? ;((
jestem strasznie naiwna... i głupia.

chciałabym, żeby była jak dawniej...
zrobiłabym wszystko, żeby On teraz ze mną był.
ŻYCIE JEST OKROPNE !
zawsze tracimy tych, na których nam najbardziej zależy..
nw, chyba się już powoli do tego przyzwyczaiłam..

Steven, później Evelin, Nita...
teraz już prawie Rosie, Nadia, Meg i Isa..
a za chwilę kolejną osobą będzie Natt.
tak, to właśnie jest moje 'szczęście' ;c

"Jes­tem dla Ciebie zwykłą ma­rionetką. Za­bawką, którą masz na wy­ciągnięcie ręki i spo­koj­nie możesz ro­bić z nią co chcesz. Jes­tem niczym pa­pieros, które­go wkładasz do ust, a następnie wyrzu­casz i miażdżysz w drob­ny mak. Jes­tem dla Ciebie ni­kim, mi­mo iż Cię kocham.  " 

już brakuje mi słów...
tyle razy mówiłam, pisałam, że kocham Stevena, że to powoli staje się nudne...
wiem to, ale nie zbiorę się na odwagę i nic z tym nie zrobię, CAŁA JA.

Dlacze­go, kiedy za­mykam swo­je oczy, to widzę Twoją twarz? Dlacze­go, tak często prze­konuję samą siebie, że tak bar­dzo chce­my się spot­kać, mi­mo iż ciągle od siebie ucieka­my? Dlacze­go wciąż żyję myl­ny­mi wrażeniami, które opi­sują mi Ciebie ta­kim, ja­kim chciałabym żebyś był?

Je­dyna pew­na rzecz, którą o so­bie wiemy to to, że is­tnieje­my. I choćbym, nie wiem, jak bar­dzo chciała się okłamy­wać, to i tak znikąd nie dos­tanę nig­dy pot­wier­dze­nia, czy tak jest w is­to­cie.
Te­raz już na­wet nie wiem, czy to, że nasze de­cyz­je tak bar­dzo nas od siebie od­da­liły były uza­sad­nione, czy też nie.
Myślałam, że idziemy nap­rzód, przek­raczając po drodze wszys­tkie ba­riery, a tak nap­rawdę postąpi­liśmy nap­rzód za­led­wie dwa duże kro­ki, by po­tem cofnąć się setką małych, niepo­rad­nych, niepew­nych kroczków.
Na­wet obo­je minęliśmy pun­kt wyjścia. Stoimy te­raz da­leko za nim. Jak ma­my znów do niego dojść? Czy w ogóle możemy się ruszyć? Czy też będziemy stać tak, dopóki los nie pośle nas na in­ne dro­gi?
Chciałabym, abyś wie­dział, że bez Ciebie nie postąpię ani jed­ne­go kro­ku. Bez Ciebie ta dro­ga jest dla mnie nie do prze­bycia. Nie ma sen­su, bym kroczyła nią sa­mot­nie, sko­ro ona jest stworzo­na dla nas dwoj­ga.
Wy­bacz, pew­nie na­wet nie mam pra­wa tak o nas pi­sać. I na­wet te­raz nie ma żad­nych "nas". Jes­tem tyl­ko ja, i jes­teś tyl­ko ty.
Praw­do­podob­nie prag­niemy dwóch, skraj­nie różnych rzeczy.
Które z nas jest sil­niej­sze na ty­le, by przecząc swym in­styn­ktom, dop­ro­wadzić to wszys­tko do przej­rzys­te­go końca?
Ty zde­cydo­wałeś się jed­nak cze­goś do­konać. Twój ruch nie był ani pros­ty, ani sen­sowny, a może i na­wet nie był prze­myśla­ny...
Choć, może po pros­tu był tak oczy­wis­ty, iż nie mu­sisz poz­wa­lać so­bie na ro­bienie jeszcze cze­gokol­wiek, i tyl­ko ja jes­tem tak bar­dzo nie ro­zum­na, iż nie pot­ra­fię te­go od­czy­tać?
Chciałabym wie­dzieć, czy Twoim po­sunięciem było zejście z naszej dro­gi? Może już na­wet nie mam o co wal­czyć, bo na­wet nie zauważyłam, że nie ma Cię nig­dzie w pob­liżu?
Zaśle­piona mar­ny­mi syg­nałami, przeo­czyłam fakt na­jis­totniej­szy - że nikt ich już nie wy­syła.

Jak mogłam kiedyś sądzić, iż się ro­zumiemy? Te­raz zaczy­nam myśleć, że żad­ne z nas nie miało na­wet naj­mniej­sze­go pojęcia, co kry­je się w umyśle dru­giego.
Two­je nieus­tanne zmiany, zmieniały coś we mnie sa­mej.
Wiesz, że na­wet pot­ra­filiśmy się do siebie tak dos­ko­nale do­paso­wać? Dos­ko­nale dla mnie. Ale cóż ja mogę wie­dzieć o dos­ko­nałości, nie mając przy so­bie Ciebie?
By­wały dni, kiedy z ra­dością od­liczałam każdą se­kundę do nasze­go ko­lej­ne­go spot­ka­nia. Zdarzało się również, iż ogar­niała mnie pa­nika na samą myśl, że mógłbyś mnie zo­baczyć. W ta­kich chwi­lach bałam się Ciebie tak bar­dzo, iż niemal strach ten obezwład­niał mnie, niczym du­siciel - od­bierając mi każdy haust po­wiet­rza.
Ty wca­le mi nie po­magałeś, a ja uważałam się za taką od­ważną - kiedy sta­wałam ze wzro­kiem wbi­tym w swo­je śmier­telne zag­rożenie - Ciebie.
Był na­wet ta­ki dzień, kiedy byłam na Ciebie po pros­tu wściekła, grałeś mi na ner­wach tak jak chciałeś, wiedząc, co dokład­nie zro­bić.
Pragnęłam spra­wić, abyś poczuł się po­dob­nie, chciałam być wred­na. Chcę być wred­na, ale na­wet nie wiem, czy uda mi się omi­jać Cię naj­większym łukiem, ja­kim się da. A gdy już przes­tanę Cię spo­tykać, czy będę miała ty­le od­wa­gi, by znów wpa­sować się w swoją rzeczy­wis­tość bez Two­jej oso­by?
W rzeczy­wis­tość, w której będziesz, ta­ki ja­ki być po­winieneś - niedostępny, zim­ny, obojętny i nie dla mnie.

Jeśli właśnie te­go so­bie życzysz - zniknę z Two­jego życia, dokład­nie tak gwałtow­nie, jak się w nim po­jawiłam. Zwrócę Ci Two­je miej­sce - bo ono jest Two­je, byłeś w nim pier­wszy już wte­dy, kiedy nie sądziłam, że is­tniejesz.
Nie zważając na swo­je wewnętrzne pro­tes­ty, po pros­tu spalę za sobą wszys­tkie mos­ty i zbu­duję na no­wo wszys­tkie ta­my, które, jak mi się wy­dawało, wspólnie oba­liliśmy.
Spróbuję za­pom­nieć i nie próbo­wać nicze­go wy­jaśniać, jeśli nie chcesz, bym się do­wie­działa.
Po­myślisz pew­nie "Jak mógłbym jej zaufać? Dlacze­go właśnie jej? Dlacze­go czu­je się god­na uzys­ka­nia od­po­wie­dzi na ta­kie py­tania?"
I będziesz miał słuszność. Dlacze­go czuję się te­go god­na? Dlacze­go myślę, że jes­tem Ciebie war­ta?
Ko­goś ta­kiego jak Ty?
A kim Ty właści­wie jes­teś?  




Viera ;c 







 

piątek, 22 marca 2013

przyjaciółki + zakochanie .

"Łatwo powiedzieć 'zapomnij'.
Nie da się, bo w sercu i głowie zawsze zostanie to,
ile On łyżeczek cukru daje do herbaty, a ile do kawy.
To jak pachnie, Jego miny gdy jest zły i Jego fochy.
Jego żarty i poważne rozmowy z Nim.
Na zawsze zostanie też echo barwy Jego głosu.
Tego wymazać się nie da."



siemka Kochani <3


poproszono mnie, żebym opisała w notce swoją kumpelę, przyjaciółkę i jej życie i problemy i jak spróbuję je rozwiązać jeżeli ona się zgodzi .

no cóż. wydaje mi się to trochę trudne, gdyż mam kilka przyjaciółek i wgl, ale zaryzykuję ;))

jak chyba dobrze wiecie z postów, moimi najlepszymi przyjaciółkami, kumpelami są Isa, Natt, Rosie, Nadia i Meg.

więc tak . Z Meg, Nadią i Rose od jakiegoś czasu nie mam kontaktu, dlatego trudno mi opisać, z Isabelle w sumie też, chyba że tak ogólnie... To może zacznę od nich ;*



Troche długi ten post, ale jeśli nie masz ocoty czytać całości, bo wiem, że trochę tego jest, zobacz chociaż na dół. Pod kreską jest informacja ode mnie ( może nie każdemu przydatna ), dla tych nieszczęśliwie zakochanych.
W sumie, gdyby na to nie patrzyć, chłopak, jak i dziewczyna też może znaleźć tam coś co mu/jej pomoże, bo wg mnie może się to tyczyć zarówno jednej, jak i drugiej strony ;))

Zapraszam ;))



Meg 

     To średniego wzrostu 15-nastolatka, z blond włosami i zielonymi oczami.
     Jest dość skrytą dziewczyną. Przed przyjaciółmi potrafi się otworzyć, lecz niektórzy niestety to wykorzystują. Jest bardzo miła, koleżeńska i pomocna, ale gdy potrzeba umie być bezwzględna i powiedzieć drugiemu, co tak naprawdę o nim myśli.
     Posiada wiele talentów i umiejętności. Bardzo ładnie rysuje, ślicznie śpiewa i jest całkiem dobra w sporcie, szczególnie w kosza ;))
     Chodzi do innej szkoły niż ja, niestety. Nie przepada za swoją klasą, gdyż większość chłopaków dokucza jej z różnych powodów. Może nie jest najbardziej lubianą dziewczyną w klasie, lecz dla mnie jest bardzo fajna. Znam ją już dość długo, wiem o Niej dość dużo i wiem, czego mogę się po Niej spodziewać, dlatego rzeczy, które niekiedy robi, nie dziwią mnie tak, jak innych.:D
    Meg jest  moją przyjaciółką. Dlaczego ?
Sama nie wiem. Zawsze, kiedy jej potrzebuję jest przy mnie, może nie tak dosłownie, bo to niemożliwe, ale zawsze ma czas, żeby popisać na gadu, przez telefon, czy na Facebooku. Bardzo ją za to cenię, bo zdarza się, że nawet best friend nie ma dla mnie czasu. Wiadomo, każdy ma swoje życie, ale czas dla przyjaciół powinno mieć się zawsze <3
Co jeszcze ? Wiem, że zawsze mogę na Nią liczyć, nigdy mnie nie zawiedzie i pocieszy mnie, nawet, jak jestem w totalnym dołku. Co prawda nie zawsze Jej to wychodzi, jak chyba każdemu, ale stara się i ja to doceniam ♥


Nadia

     Tak jak każda z moich przyjaciółek, ma ona 15 lat. Blondynka z brązowymi oczkami i słodkim uśmiechem ;))
     W przeciwieństwie do Meg, jest bardzo otwarta na świat i ma zupełnie inny charakter. Jeśli coś do kogoś ma, powie mu to wprost i za bardzo nie przejmuje się oceną innych. Odznacza się gadatliwością, jest osobą przywódczą (w końcu przewodniczaca klasy ;> ) i niezależną od innych. Kiedy czegoś chce lub coś jej nie pasuje, za wszelką cenę stara się zrobić tak, by było po jej myśli.
     Miewa swoje odpały i humorki, jak większość dziewczyn w naszym wieku. ;))
     Nadia znowu jest niezłą "tancerką". Trenuje taniec nowoczesny i jest wyśmienita, dobra z Niej też aktorka ;p
     Jakiś czas temu zerwała z Robertem, czego do niedawna jeszcze żałowała. Teraz, z pomocą przyjaciół uświadomiła sobie, że nie warto i że ten chłopak nie był taki idealny, jak na początku się jej wydawało.
     Według mnie, Nadia jest świetną przyjaciółką. Chociaż czasem obraża się z byle powodu, później wszystko wraca do normy i jest okej ;))
Cenię ją za to jaka jest, za jej osobowość. Powie wprost, ma odmienne zdanie i niekiedy jej rady są dla mnie bardzo przydatne ;*
     Największą sympatią, zaufaniem i przede wszystkim przyjaźnią darzy jednak Rosalie. Te dwie dziewczyny mają podobne charaktery i bardzo dobrze nawzajem się rozumieją. ♥


Rosalie

     15- nastolatka, średniego wzrostu brunetka o niebieskich tęczówkach.
     Charakterem nikomu nie dorówna. Jest jedyna i niepowtarzalna.  Do bólu szczera, bezpośrednia, rozgadana, wybuchowa i wiecznie nie ogarnięta ? Tak, to właśnie ona <3
     Wszechstronnie uzdolniona, w końcu średnia 5.6 nie pojawia się znikąd ;))
Ślicznie śpiewa, zajebiście gra w siatkę... i znalazłoby sie jeszcz mnóstwo rzeczy, w które jest dobra.
     W sumie, o Niej nie ma co dużo pisać. Kto ją zna, ten dobrze wie, jaka jest.


To moja Rosie ♥♥♥
    Dlaczego akurat Ona ?
Pomogła mi już tyle razy, wydaje mi się, że ja jej również.
Kiedy byłam ze Stevenem, Ona najwięcej dla mnie zrobiła. Jestem jej za to straszliwie wdzięczna.
Z resztą cały czas mi pomaga.
     Kocham ♥


Isabelle ♥

     Również ma 15 lat. To typowa blondynka z brązowo zielonymi oczkami.
     Z charakteru miła, uczuciowa i wrażliwa dziewczyna, ale kiedy tego potrzeba potrafi pokazać się z tej drugiej strony. Isa może nie ma jakiegoś specjalnego talentu, ... chociaż ? Jest moim psychologiem od spraw sercowych i nie tylko ;)) hehe :D
     Tak, Ona każdemu potrafi pomóc, jak tylko da radę. Jest kochana i nie zastąpiona <3
Z każdej sytuacji znajdzie jakieś wyjście.
     Jest moją najlepszą przyjaiółką ♥♥
Może historia od początku ?! ;))

     Chodziłyśmy razem do podstawówki. W sumie się nie kolegowałyśmy, ani nic. Kiedyś byłam u "cioci" , która mieszka obok Niej i tak jakoś mój tata znał się z jej i wgl zobaczyłyśmy się przez płot i ja do Niej na chwilę przyszłam... ( I cały czas mi wypomina, że miałam wtedy klapki z księżniczkami ;)) ) I w sumie tak się chyba zaczęła nasza przyjaźń.
     Od tej pory byłyśmy nierozłączne. Miałyśmy co prawda jeszcze jakieś swoje koleżanki, ale to tylko koleżanki. Wszyscy wtedy wiedzieli, że my to takie friends i wgl..
Mało się kłóciłyśmy, a jak już to nie mogłyśmy dnia bez siebie wytrzymać i zaraz była zgoda ;))
     Nawet wszyscy nauczyciele wiedzieli, że jak coś z jedną, to z drugą też.... To były takie czasy 1-5 klasa.
Ostatni rok podstawówki był nieco inny.
Ja znalazłam sobie chłopaka, później Ona i trochę się to wszystko skomplikowało ;((
Było zostawanie po lekcjach na boisku, gdzie Ona nie zawsze mogła, bo musiała jechać do domu. Ja wtedy trochę więcej czasu spędzałam z Paulą, Hanną, Polą i oczywiście ze Stevenem.

Kur** ! 
To miał być opis Isy, a ja znowu w temat związany ze Stevem ;(
Dobra, wszystko po kolei.

To wyglądało inaczej, niż np. 5 klasa. Ona bardziej zaprzyjaźniła się z Kayą i Evelyn, ja się poczułam trochę odrzucona, a co miałam plątać się za nimi, jak wiedziałam, że wolą Isę ? Więc wtedy większą uwagę przywiązywałam do mojego chłopaka. Później jakoś Steven mi powiedział, że Lucasowi podoba się Isa...
Ona wtedy go nie znała, ale jemu na Niej zależało, więc my, kochani przyjaciele, postanowiliśmy to zmienić ;p
Po jakimś czasie oni zostail parą, więc w czwórkę spędzaliśmy trochę więcej czasu.
     Potem to było już całkiem skomplikowane. Jakoś ja zerwałam ze Stevem, Isa z Lucasem, a im się chyba coś pojebało, nam w sumie też, bo Steve chciał być z Isą, na co Ona się zgodziła, a Luc ze mną i ja też się zgodziłam... STRASZNIE SKOMPLIKOWANE ;))
Mniejsza o to. Jakieś dwa tygodnie później Isa mi powiedziała, że ma wrażenie, że Steven to robi, żebym ja byla zazdrosna. Szczerze mówiąc, ja też to zauważyłam, ale widziałam też, że Lucas jest ze mną, by Isa była zazdrosna... Oni chyba się zgadali xD
Głupia sytuacja, przejdźmy do gimnazjum ;))
     No właśnie. W pierwszej klasie Isa bardziej zaprzyjaźniła się z Nitą, Angie, Cam i Lisą.

Nie znała ich wcześniej, ale nie chciałam jej nic mowić, by sie do nich nie zraziła, wiem, że i tak postawiłaby na swoim. No... i wtedy zaczęłyśmy się więcej kłócić, przeważnie powodem była któraś z nich.
No cóż, tak było, niestety czasu nie cofnę.

Isa. Przez jakiś czas zakochana w Jacobie. Tak, zakochana, szkoda, że ja o tym mówiłam pół roku, a Ona dopiero po tym pół roku przyznała mi rację ;))

***
Teraz.
     Teraz z Isabelle widzę się raz na 2-3 miesiące lub rzadziej. Pisać też nie piszemy zbyt często. 
Tęsknię za nią, ale wiem, że ma Ona teraz swoje życie, w którym nie ma miejsca dla mnie. Ma swoją szkołę, swoich przyjaciół... przecież wystarczy jej teraz Nadia i Nita. Nie mam nic do tego, ale smutno mi, kiedy przeglądając Facebooka widzę ich zdjęcia razem i wgl. Też czasami chciałabym się z nimi spotkć, pogadać, ale i tak nie będzie już tak, jak jeszcze rok temu. Nawet, jeżeli już gadamy, czy coś, to nie chcą mi mówić o wszystkim. Jakbym stała się dla nich teraz obcą osobą. Cieszę się, że nie przejęły się tym, że nie chodzę już z nimi do szkoły, a nawet bardzo szybko to zaakceptowały i jakoś nie sprawia im to większej różnicy. Wiem, że Nadia zajęła teraz moje miejsce przy mojej przyjaciółce, ale wiem, że nie ma innego wyjścia, muszę się z tym pogodzić. ♥



Natt

     To zupełnie inna dziewczyna od tych powyżej.
     To dość wysoka blondynka, o prześlicznych niebieskich oczach <3
     Jest miła, przyjacielska, ma swoje poczucie humoru, ale jest dość cicha, skryta i zamknięta w sobie. Mało komu udaje się coś więcej z Niej wyciągnąć.
     Znam ją dopiero pół roku, więc nie wiem o niej wielu rzeczy. W ogóle opisywanie wszystkich pięciu przychodzi mi z wielkim trudem, nie wiem dlaczego ...
   
     Jedyne, czego jestem pewna, to to, że jest zakochana w Maxie.
A Max ?
Max to wysoki blondyn o niebieskich oczach.
Trudno mi go opisać.
Jest szczery, czasem zabawny,  wysportowany, wulgarny, głośny, bardzo pewny siebie, wkurzający i  zarozumiały. Posiada wiele cech, które mnie po prostu strasznie denerwują, ale cóż...
Miłość nie sługa ;))
     A więc, ta oto Natt jest strasznie w nim zakochana.

Nie wiem, jak Jej pomóc. ;c
Macie jakieś pomysły ? Pomóżcie, proszę !
Nie ma opcji, żeby z nim pogadać, wiem, że Ona nie byłaby do tego zdolna, ja w sumie też ;p

Najlepszym wyjściem byłoby oczywiście zapomnieć, ale wiem, że to nie łatwe, kiedy widzi się chłopaka, który Ci się podoba codziennie w szkole...


a może ...


" Jeśli Go kochasz, pozwól Mu być szczęśliwym. "


Tak, wiem, że to też nie jest proste. 

Mi też powtarzali to kiedyś setki razy...
Staram się przypominać sobie o tym, ale czasami świat tak dołuje, że nic nam nie pomaga ;((
;_____________________________________________________________;
Przepraszam.
Chyba nie będę umiała Ci pomóc.
Wszyscy zwracają się do mnie z tym samym problemem.

Isa zakochana w Dave`e.
Natt w Maxie.

chciałabym, nawet nie wiecie, jak chciałabym Wam pomóc... ale nie umiem, nie potrafię.

Są dwie opcje i dobrze o tym wiecie.


  • Zapomnieć.
Nie zwracać na Niego uwagi, próbować być szczęśliwym i znaleźć sobie kogoś, kto pokocha Cię taką, jaka jesteś. Po prostu go olać ! Nie widzi tej najlepszej dziewczyny, która zawsze jest obok ? Jego problem.Nie daj po sobie poznać, że Ci zależy. Bądź szczęśliwa, niech widzi, co stracił ! ;*


  • Zacząć działać.
To nie będzie łatwe. Jeżeli zależy Ci na nim tak bardzo, że wiesz, że NIGDY nie odpuścisz, zacznij w końcu coś robić.
     Na początku rzeczy najłatwiejsze. Zlajkuj zdjęcie na fb, czasem dodaj jakiś miły komentarz. Jeśli masz na tyle odwagi, napisz. Ale najpierw możesz zaplanować sobie jakiś temat, żeby po "hej" rozmowa się nie urwała. Możesz zapytać, jak w szkole, czy drobił zadania, jakiej muzyki słucha, czy może polecić jakiś ciekawy film, jakie strony odwiedza najczęściej, czy ma jakieś plany na weekend lub jaka jest jego ulubiona drużyna sportowa. Tylko nie bądź nachalna, jeżeli widzisz, że nie ma czasu, bądź ochoty dzisiaj z Tobą pisać, za proponuj, że napiszesz jutro, albo gdy On będzie miał czas, to może się do Ciebie odezwać.
Nie obiecuję, że On od razu się w Tobie zakocha, ale może zobaczy, że jest w Tobie coś interesującego i warto Cię bliżej poznać.
     Jeżeli rozmowa wypali, to po jakimś czasie możesz zaprosić go na spacer, a może on sam to za proponuje ;))
A jeśli nie, to może warto się zastanowić, czy on na pewno jest taki idealny, jak Ci się wydaje ?
Może ma jakieś wady, które mogą Ci przeszkadzać, lecz Ty w tym zauroczeniu przestałaś zwracać na nie uwagę. Spróbuj wypisać na kartce jego plusy i minusy ( lepiej, gdybyś znalazła więcej minusów ;p ) i zastanów się, czy to na pewno jest chłopak dla Ciebie.
Może w Twoim otoczeniu jest ktoś, komu Ty od dawna wpadłaś w oko i może warto bardziej zaangażować się w tą znajomość !? Albo może warto wyrwać się gdzieś na miasto, np. z najlepszą przyjaciółką, przyjaciółmi lub kilkoma znajomymi i może tam wpadniesz na kogoś całkiem fajnego?  ;))

Życzę powodzenia ;))





Viera <3



P.S
Jeśli masz jakiś problem i chcesz pogadać lub o coś zapytać, pisz śmiało na gadu :
42832616
lub aska, który zakładam specjalnie dla Was :
[KLIK]



 

czwartek, 7 marca 2013

urodzinki ;*

"Some days I feel broke inside but I won't admit
Sometimes I just wanna hide 'cause it's you I miss
And it's so hard to say goodbye... "



Hej ;*

Dawno nie pisałam, brak czasu i duużo nauki.
Obiecałam sobie, że w II półroczu trochę więcej się postaram, co prawda strasznie mi się nie chce, no ale kiedyś trzeba ;p


Może trochę o urodzinach napiszę ?
Więc w niedzielę miałam długo wyczekiwane urodzinki <3
ooooł.. HOT 15 ♥

standardowo zaprosiłam Isę, Nadię, Meg, Rosie i Natt <3
Wydaje mi się, że było świetnie .. W prawdzie nie wiem, co One myślą, no alee.. ;>
Udało mi się zrobić kilka fotek, więc później postaram się coś dodać ;)

A teraz coś trochę innego . ;)

W końcu doczekałam się komputera w pokoju. Co prawda nie jest on nowy, tylko jakiś grat od wujka, ale działa i jak na razie ujdzie ;p



A co do moich przyjaciół i wgl ?!

  • z Isą, mam wrażenie, że coś się popsuło. Choć powtarza, że zawsze ma dla mnie czas, to wiem, że wcale nie uśmiecha jej się ze mną widywać i wysłuchiwać moich głupich problemów .
  • z Rosalie i Nadią prawie wgl nie mam kontaktu, a swoją drogą One też mają już dość moich narzekań.
  • z Meg piszę raz za czas, ale to jest trochę bez sensu. Mam wrażenie,że nie mogę jej wszystkiego powiedzieć. Dlaczego ? Sama nie wiem... ;c
  • a Natt ? widzę się z Nią codziennie w szkole. niby wie o wielu rzeczach, ale jednak nie zna mojej przeszłości . Może to i dobrze ... ?  
jeszcze inaczej jest z Nitą . Nie widziałam się z Nią strasznie długo. Nie piszemy..., nic. Z jednej strony, dla mnie to trochę lepiej, bo mniej myślę o żyletce i wgl. , ale z drugiej... brakuje mi Jej. Tych wszystkich rozmów. ;(
Nawet nie wiem, co się teraz u Niej dziej i wiedzieć pewnie nie bd. ;(

Tak sobie obiecywałyśmy, że nie stracimy kontaktu ...
Ale tak to jest. Każda z Nich znalazła sobie lepsze towarzystwo, lepszych przyjaciół.
O takiej poje**nej osobie jak ja się nie pamięta. Kiedyś przyjaciółki, a teraz nawet głupiego "wszystkiego najlepszego" na urodziny się nie napisze..
Teraz właśnie się okazuje, kto był i jest prawdziwym przyjacielem .

Brakuje mi wszystkiego co było kiedyś.
Chociaż minęło już tyle czasu, dalej za Tobą tęsknię, kochanie .
Nigdy o Tobie nie zapomnę... Nigdy !




Oddałabym wszystko, żebyś był teraz przy mnie ... 
Zraniłam Cię, dobrze o tym wiem, lecz nie umię wyjaśnić, jaki był tego powód . 
1 000 razy już się zastanawiałam . Zdałam sobie sprawę z tego, co zrobiłam.
Teraz ja cierpię tak, jak Ty cierpiałeś jakiś czas temu .
Wiem, że to miłość, a nie tylko jakieś tam zauroczenie...
Nigdy nie wrócę do tego co było, nigdy już nie usłyszę Twojego "Kocham", już nigdy mnie nie przytulisz, mówiąc, że będzie dobrze ... Straciłam Cię z własnej głupoty ! ;(



Do tego dochodzi jeszcze Mati.
Tu już kompletny mętlik.
Niby kocham innego chłopaka, ale czuję coś do Niego.
Zakochanie ? Miłość ? raczej nie.
Jak na razie, coś w rodzaju zauroczenia, przemieniające się w coś nieco silniejszego.
Nie da się pokochać kogoś z dnia na dzień...






Nie wiem, nie mam pojęcia co robić . Nikt mi nie pomoże ... 
Nikogo nie ma .

Potrzebuję kogoś ... ;(






Viera . ;c