Co tam u Was ? Jak pierwszy dzień w szkole po wakacjach ? ;*
U mnie... Jakby to ująć?! Nie jest źle, ale mogłoby być o wiele, wiele lepiej !
Tęsknię za Isabelle, Nitą, Rosalie, Nadią i caaałą moją kochaną klasą, ale cóż... Żyje się dalej :)
No to może krótki opis dzisiejszego dnia ? ;D
Wstałam ok. 6 . Ubrałam się, zjadłam śniadanie i wgl. O 7.30 przyszedł po mnie Christopher i razem z Mike`m poszliśmy do kościoła.
Szliśmy główną drogą ok. 15 minut. Kiedy doszliśmy do bramki prowadzącej do kościoła chłopcy poszli w swoją stronę, a ja zostałam sama. Nie wiedziałam co mam zrobić i gdzie się ruszyć. Stojąc i szukając jakiejś znajomej twarzy, nagle natrafiłam wzrokiem na Vicki. Szybko podeszłam do stojącej na schodach grupki dziewczyn i "przywitałam się" .
Po jakichś 30 sek. z kościoła wyszedł ksiądz i kazał wchodzić wszystkim po kolei do budynku. Ruszyłam w stronę wejścia. Obok ostatniej ławki zauważyłam Christophera, więc, żeby trafić później do WDK<Wiejski Dom Kultury, w którym było rozpoczęcie roku> postanowiłam iść za nim. Wchodząc do kościoła poczułam na sobie wzrok Kevina. Odwróciłam wzrok w jego stronę, lecz on zniknął gdzieś w tłumie.
Serce miałam w gardle. Strasznie bałam się co on sobie o mnie pomyślał, a zarazem przerażała mnie nowa szkoła i nowe towarzystwo.
W końcu usiadłam w tej ławce co Christopher. Czułam się dość nieswojo z kilku powodów.
- Wydawało mi się, że wszyscy obecni na Mszy Św. się na mnie gapią.
- W ławce siedzieli (od prawej) jakiś chłopak, Christopher, znów jakiś chłopak i ja. Hmmmyy.. Jakby Christopher przyszedł z obstawą xD
- W całym kościele było 5 rzędów ławek. Rozglądając się wokół zauważyłam, że w dwóch po prawej stronie siedzą dziewczyny, a w dwóch po lewej chłopcy. Po środku zaś siedziała większość dorosłych. Czemu ja siedziałam po lewej stronie ? ;D
- Bałam się, że w klasie nie zaakceptują mnie taką jaką jestem.
Stanęłam gdzieś w tyle, oparta o ścianę, mało co widoczna. Nikt nie zwrócił na mnie większe uwagi. Po... <w sumie to nie wiem ilu :) > mogliśmy opuścić to ciasne pomieszczenie. Wychodząc na zewnątrz usłyszałam obok siebie głos Christophera.
- Chodź tu - wołał na mnie już z daleka.
Podeszłam.
- To jest Xavier, a to Veronica - chłopak podał mi rękę.
Bardzo się cieszyłam, że mogę już kogoś poznać, co prawda wolałabym, żeby to była dziewczyna, ale dobre i to.
Xavier gdzieś zniknął, a ja z Christopher`em poszliśmy w kierunku szkoły.
Do budynku wchodziło się po pięciu schodach. Po lewej stronie była portiernia i pomieszczenie, w którym znajdowały się szafki, po prawej gabinet dyrektora, a przed nami kilka klas i schody prowadzące na górę. Wyszliśmy po schodach. Stamtąd widziałam też jakieś dziwne sale lekcyjne. Nasza klasa miała się zebrać pod salą nr 5. Teraz było tam tylko 5 osób, w tym ja i Christopher. Podeszłam pod klasę. Jeszcze nawet nie zdążyłam dobrze się rozejrzeć, a już słyszałam Christophera.
- To jest ... , ... i ... . - przedstawił mi dwóch chłopaków i jedną dziewczynę .<imion chłopaków nie pamiętam, a dziewczyny... nie dosłyszałam xD >
Przed klasą zaczepiła mnie piątka dziewczyn.
- Jestem Claudia.
- Marta - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Betty - odezwała się za nią druga.
- Marta - podałam jej rękę.
Później jeszcze Merry, Pauline, Alex i kilka innych dziewczyn przedstawiło mi się w ten sam sposób.
Po dwóch minutach przyszła wychowawczyni. Bardzo miła pani :)
Weszliśmy do klasy i usiedliśmy na krzesłach. Pani zaczęła dyktować nam plan lekcji na jutrzejszy dzień, czyli :
7.30 - 14.00
1. Wdż
2. Lekcja wychowawcza
3. J. Angielski
4. W-f
5. J. Polski
6. J. Polski
7. Matematyka
Ok. Nie jest tak źle. W sumie to fajnie ;D
Później pani Ania mówiła o przedmiotach, nauczycielach, rozdzielała szafki i wgl.
Ok godziny 10.00 wszystko się skończyło. Po wyjściu ze szkoły spotkałam Mike`a i razem wróciliśmy do domu, opowiadając sobie o pierwszym dniu w gimnazjum.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć ;P
Naprawdę tak to wyglądało. Znam już większość klasy tylko<nie przyznając się>
nie pamiętam połowy imion xD
Aleee... Myślę, że jakoś to będzie. ;*
Do następnego, Wasza Viera ♥
Kochana, dobrze rozumiem stres związany ze zmianą szkoły, w końcu nieco ponad rok temu i ja miałam podobne odczucia:* nikogo nie znałam, a teraz wszyscy znają mnie;) Wiem, że poradzisz sobie świetnie, bo jesteś zwierzęciem stadnym i długo sama nie usiedzisz. Co do imion...hmm...mi zapamiętanie wszystkich zajęło jakieś 3 miesiące, więc spokojnie :*
OdpowiedzUsuń